sobota, 26 września 2015

Salt


Podwójny agent


Salt

Angelina Jolie kolejny raz udowadnia, że w filmach akcji czuje się jak ryba w wodzie. Oczywiście w filmie nie zabrakło polskiego akcentu w postaci Daniela Olbrychskiego. 

Gra kluczową dla zawiązania i rozwoju fabuły rolę rosyjskiego szpiega Orłowa, który nie przyjął do wiadomości zakończenia zimnej wojny oraz oficjalnych przyjacielskich stosunków łączących dawne supermocarstwa i konsekwentnie realizuje plan unicestwienia Stanów Zjednoczonych. Główną część tego planu stanowi Evelyn Salt – grana przez Angelinę Joli superagentka CIA. Orłow zjawia się w biurze CIA w dniu, w którym Salt zamierza świętować drugą rocznicę szczęśliwego małżeństwa i właśnie złożyła podanie o przeniesienie z działu operacyjnego do działu analiz. Oświadcza zaskoczonym agentom, że w USA działa siatka świetnie zakamuflowanych rosyjskich agentów czekających na sygnał do akcji zniszczenia kraju, zaś preludium do Armagedonu stanie się zabójstwo prezydenta Federacji Rosyjskiej, gdy przybędzie na pogrzeb swojego amerykańskiego przyjaciela. Morderczynią ma być nie kto inny, tylko agentka Salt.


I zaczyna się gra, w której co chwila ktoś okazuje się zupełnie kimś innym, niż się początkowo wydawał, podwójni agenci i zagrożenie czają za każdym rogiem, a ścigana przez wszystkich Angelina Joli chodzi po gzymsach, przeskakuje z jednych pędzących samochodów na inne jeszcze szybciej pędzące, skacze bez spadochronu z helikoptera do jeziora itd. A wszystko to, rzecz jasna, w pełnym makijażu.


Największą zaletą filmu jest jego dynamika, która skutecznie odwraca uwagę od fabuły. Historia jest mianowicie dość przewidywalna, mimo że scenarzyści starali się wyprowadzić widza w pole. Pomimo tych wszystkich elementów film ogląda się dość dobrze.


Moja ocena 7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz