środa, 22 lipca 2015

Jupiter Intronizacja

Z roli kopciuszka do międzygalaktycznej królowej


JUPITER: INTRONIZACJA

Kilka dni temu w moje ręce trafiła nowa produkcja filmowa z bardzo ciekawa obsadą. Niewiele mówiący tytuł lecz nieco ciekawszy plakat zachęcił mnie do obejrzenia. 

Film rozpoczyna sie dosc standardowo, poznajemy naszą bohaterkę w roli sprzataczki i od razu nasuwa się myśl ze zaraz pojawi się książę i wybawi ją z ubogiego życia. I w sumie tak sie stalo, z tym tylko wyjątkiem że nie byl to książę. 

Mila Kunis nie pasowała mi zbytnio do głównej roli. Nie można jej odmówić tego, że niewątpliwie należy do grona pięknych kobiet, ale jako pomoc domowa powinna mieć na sobie choć odrobinę charakteryzacji, wpasowującej jej w graną rolę. 


Niestety na początku tego nie było. Nadrobiła to jednak w roli królowej. Wyglądała zdumiewająco i idealnie wpasowała się w tą postać.


Film jest dość pogmatwany. Widoczny mix pomysłów z kilkunastu innych produkcji momentami przyprawia o mętlik. Tak na prawdę nie możemy do końca pojąć o co w ogóle chodzi. Mimo to oglądało się go całkiem przyjemnie, nie zgłębiając się zbytnio w fabułę.


Bardzo przypadła mi do gustu gra aktorska Chunninga Tatuma, dotąd kojarzony z muzycznymi filmami pokazał inne oblicze, bardzo tajemnicze i zagadkowe a zarazem pełne oddania. 


Film niestety nie powalił mnie na kolana, a wierzcie mi uwielbiam gatunki na pograniczu fantasy. Ale jesli macie wolne dwie godzinki i brakuje wam pomysłu na ich spożytkowanie  to zachecam do obejrzenia Jupiter: Intronizacja.

Moja ocena to 6/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz