sobota, 26 września 2015

R.I.P.D. Agenci z zaświatów


Film czerpie garściami z innych kultowych produkcji jak "Faceci w czerni", lecz nie ratuje go to przed klapą i przeciętnością. 
 Brakuje w tym filmie przede wszystkim oryginalności, lekkości i… humoru. No bo ile można śmiać się z powtarzanego przez cały film dowcipu, że tytułowi agencji wyglądają w rzeczywistości inaczej, niż widzą sami siebie? A wiele więcej żartów tu nie uświadczymy…


Źle dobrani zostali również pierwszoplanowi aktorzy: o ile Jeff Bridges jako Roy czuje konwencję i proponuje bohatera, będącego połączeniem swoich wcześniejszych kreacji z "Big Lebowskiego" i "Prawdziwego męstwa", o tyle Ryan Reynolds w roli Nicka wypada na jego tle po prostu blado. Na szczęście dobrze radzi sobie drugi plan, zwłaszcza Kevin Bacon i Mary-Louise Parker.


Wszystko to nie znaczy jednak, że na "R.I.P.D. Agentów z zaświatów" nie warto się wybrać. Nie jest to film zły, ale zwyczajnie przeciętny - dający się obejrzeć bez bólu, jednak pozostawiający spore uczucie niedosytu. 

Moja ocena to 6/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz