Klasyczna historia brzydkiego kaczątka?
THE DUFF
Kilka miesięcy temu na kinowych ekranach pojawiła sie komedia dla młodzieży The Duff, ale mnie dopiero teraz udało sie ją obejrzeć. Na początku pomyślałam "kolejny głupi filmik dla dzieciaków".
Niestety ekranizacja nie zaskoczyła mnie niczym innym. Całość praktycznie ukazana w kilkuminutowym zwiastunie. Nie doczekałam sie żadnych zaskakujących wątków, fabuła była aż nadto przewidywalna. Może za wyjątkiem określenia jakim nazywano główną bohaterkę. Ale amerykanie widocznie tak już mają, co rusz wymyślają to nowe słowa. W tym wypadku określenie The Duff - ta brzydka i gruba, nie miało najmniejszego sensu, bo główna postać nie była aż taka brzydka i z pewnością nie gruba.
Niestety ekranizacja nie zaskoczyła mnie niczym innym. Całość praktycznie ukazana w kilkuminutowym zwiastunie. Nie doczekałam sie żadnych zaskakujących wątków, fabuła była aż nadto przewidywalna. Może za wyjątkiem określenia jakim nazywano główną bohaterkę. Ale amerykanie widocznie tak już mają, co rusz wymyślają to nowe słowa. W tym wypadku określenie The Duff - ta brzydka i gruba, nie miało najmniejszego sensu, bo główna postać nie była aż taka brzydka i z pewnością nie gruba.
Nie czytałam książki, na której oparto film, dlatego nie mam porównania.
Na dodatek ta ogromna przesada z wiekiem. Czy zauważyliście, że coraz więcej "młodzieżowych" produkcji amerykańskich, nie jest wcale obsadzana przez młodych aktorów. Z filmu na film są to coraz starsze osoby, które udają nastolatków, pytanie brzmi: tylko po co? Czy zagraniczni aktorzy młodego pokolenia wypadają aż tak blada, że zatrudnia się tych bardziej doświadczonych?
Czy jest to klasyczna historia brzydkiego kaczątka, a może raczej zwykłego kaczątka? Dla mnie zdecydowanie tak, z tą tylko różnicą, że bohaterka na początku nie zdaje sobie sprawy ze swojego stanu, otaczana pięknymi koleżankami zatraca sie w byciu przeciętną, nie przykłada uwagi do swojego wyglądu i stylu ubierania. Potem się to zmienia i w końcowej scenie zdobywa ona serce "księcia" i szkolną popularność.
Czy warto tracić czas na takie produkcje? Jeżeli jesteście fanami filmów o amerykańskiej szkole to polecam, jednak jeśli wolicie coś bardziej ambitnego to darujcie sobie ten film.
Moja ocena to 4/10.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz