piątek, 3 czerwca 2016

Żona na niby

Czy aby na pewno?



Dr Danny Maccabee (Adam Sandler) stoi przed wydarzeniem swojego życia. Ma wziąć ślub. Niestety tuż przed tym dowiaduje się wielu smutnych rzeczy na swój temat - jego przyszła małżonka wyśmiewa go z koleżankami i wspomina o kochanku. Zrozpaczony Danny idzie do baru, tam spotyka piękność, która widzi na jego dłoni obrączkę. Ten jednak zwierza się, że żona go nie kocha. Kobieta pociesza biednego mężczyznę.
Od tego dnia mija prawie dwadzieścia lat. Dziś Danny to znany chirurg plastyczny, który randkuje polując na "smutnego żonatego mężczyznę, którego żona jest zdzirą". Jednak gdy naprawdę zakochuje się musi tę wirtualną żonę stworzyć. Pomaga mu w tym asystentka - Katherine (Jennifer Aniston), która wraz z dwóją dzieci udaje jego nieznośną rodzinę.
 

Żona na niby to świetna komedia, przy której można dobrze bawić się całą rodzina. To komedia pomyłek, bohaterowie odgrywają role im narzucone bawiąc się przy tym - Katherine jak na nieznośną żonę przystało doprowadza Dannyego do majątkowej rozpaczy. Dzieciaki są upiorne, a do tego wymuszają wyjazd na egzotyczną wycieczkę. 
 
 
Wszystko to jednak by pomóc szefowi z jego problemem. Czy jednak na pewno? 
 
 
Film rozbawił mnie do łez. Idealne połączenie humoru sytuacyjnego oraz świetny dobór aktorów. 
 
Moja ocena to 10/10

Naprawdę warto, polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz